czwartek, 19 stycznia 2012

This is my day.

Hej wszystkim! A raczej cześć Nicol i Ala! Tylko wy to czytacie - dziękuję wam! :) Ale okay nie po to tutaj bloga założyłam żeby tutaj pisać o czytelnikach. Tak więc co o dzisiejszym dniu...
19 stycznia... Ten dzień zawsze jest dla mnie dziwny. Jest to dzień ,w którym ja i moja przyjaciółka, Sandra zostałyśmy małżeństwem na Pet Party. Wiem ,że to dziwne i nie wiem w ogóle po co to piszę ,ale okay nie ważne. No 19 stycznia jest to dzień ,kiedy mój tato obchodzi imieniny. No i to też ten dzień... Ten dzień szczególnie ociera mi się o pamięć... 19 stycznia 2010 roku. Nie wiem czy napisać wam o co chodzi ,teraz będę się nad sobą użalała albo coś. Okay ,napiszę wam. Tylko dla moich dwóch czytelniczek. Tak więc 19.01.10. - w ten dzień miała urodzić się moja siostrzyczka. Niestety - takich mamy teraz lekarzy ,że nie potrafią oni za wiele zrobić. Nie ,moja mama nie poroniła. Ale ,kiedy urodziła moją siostrę,która miała mieć na imię Laura ,okazało się ,że dziecko nie żyje. Umarło już w brzuchu. Pielęgniarki ochrzciły ją Anna. Ale w połączeniu wyszło Anna Laura. No i miałaby 2 lata. Nevermind. Po co ja tutaj to w ogóle piszę? Jest północ, ale spoko... Okay..
Dzisiaj wstałam sobie o 11 ,ale leżałam godzinę i myślałam sobie o Justinie. Normalka. Ala i Nicol mogą się domyślić o czym myślałam ,haha. No i potem oglądałam TV ,potem muzykę ,laptopa ,bo tato mój kochany zainstalował mi Simsy ,mwahahaha. Kocham tą grę! Od razu stworzyłam simów o nazwie : Justin Bieber, Pattie Malette ,Jasmine Villegas. Czyli ludzie z mojego opowiadania. Justina robiłam najdłużej ,próbowałam go doprowadzić do perfekcji ,ale wiecie - Justin jest idealny i jego nie można tak po prostu zrobić idealnie. No i jeszcze potem pokleiłam kilka plakatów i się z Alą chwaliłyśmy Bieberowymi pokojami. Ja zakochałam się w jej pokoju ,a ona w moim haha. Szczególnie w czarno-białym plakacie. No okay ,okay Ala wie o co idzie. No i tyle...
To mój dzień. Teraz dobranoc ,Bieberowych czy jakichś tam snów :)

1 komentarz: