wtorek, 21 lutego 2012

Mistakes

Hej! Dzisiaj coś mnie wzięło na notkę. Ten tydzień jest (przynajmniej na razie) lepszy od tamtego. Szkoła aż tak nie męczy. Może codziennie trzeba się na coś uczyć ,ale nie sześć godzin i za to dziękuję nauczycielom! A co mnie wzięło na taki tytuł notki ? Zaraz wszystko wytłumaczę...
W życiu popełniamy wiele błędów. Z przyjaźnią ,rodziną albo nawet w szkole ,na sprawdzianach czy innych. Potem tego bardzo żałujemy ,a w niektórych przypadkach się załamujemy i wszystko nagle staje się czarne. Prawda ,że tak jest? Tak ma każdy człowiek. Ale jak to się mówi - uczymy się na własnych błędach.  Bo przecież nikt z nas nie może być idealny. Może ktoś wydawać się taki ,jednak każdy ma swoje słabe strony ,które niekoniecznie ukazuje. Czasami mamy też jakieś trudne sytuacje ,kiedy wydaje nam się ,że nie ma z tego wyjścia ,jesteśmy w kropce. Jednak do wszystkiego jest jakieś wyjście ,może ryzykowne ,ale przecież jakie byłoby życie bez ryzyka? Dzisiaj na języku polskim pani (którą coraz bardziej lubię) rozmawiała z nami właśnie o błędach ,a nawiązywała tym do wiersza. Bardzo mi się spodobał ten wiersz. Pewnie tylko mi jedynej ,bo tylko ja chyba zwracam uwagę na jakieś wierszę ,jestem inna od mojej klasy. No to zamieszczę tutaj ten wiersz ,który napisał Leopold Staff.

Odys
Niech cię nie niepokoją 
Cierpienia twe i błędy.
Wszędy są drogi proste ,
Lecz i manowce* wszędy.


O to chodzi jedynie ,
By naprzód wciąż iść śmiało,
Bo zawsze się dochodzi 
Gdzie indziej ,niż się chciało.


Zostanie kamień z napisem:
Tu leży taki i taki.
Każdy z nas jest Odysem* ,
Co wraca do swej Itaki. 


Podobał wam się wiersz? Jest w nim zawarta prawda. Mimo ,że popełniamy mnóstwo błędów ,nie powinniśmy się nimi zbytnio przejmować ,tylko iść dalej.






































































I napiszę jeszcze jedno ,takie coś dla mnie i może nawet dla was na przyszłość ,pamiętajcie - pierwsza myśl zawsze najlepsza. Ja się zawsze o tym przekonuję. Kiedyś na konkursie ortograficznym napisałam dobrze ,zmazałam i napisałam źle. A tak dostałabym się dalej. No ,ale mówi się trudno.  No i jeszcze na sprawdzianie ostatnio napisałam dobrze ,coś mi nie grało i zmazałam ,i napisałam źle. Nie wiem co dostałam ,ale pewnie 5+ ,bo tak się zapowiada. No ,ale 5+ to nie to samo co 6 ,haha :D Zobaczymy.

A jak jest u was? Podoba wam się wiersz?

piątek, 17 lutego 2012

School

Hej! Przepraszam ,że tak długo mnie tutaj nie było.. Powód? Oczywiście jak w temacie - szkoła. Ale to do tego przejdziemy za chwilkę ,napiszę w skrócie ,co się u mnie działo.
Dzisiaj 66 urodziny mojego dziadka. No cóż ,mogę powiedzieć ,że było fajnie. Dziadek cały czas się uśmiechał ,a dla mnie taki widok to naprawdę piękna rzecz! On nie ma teraz zbytnio powodów do szczęścia. Cały czas leży w szpitalach. Jest tam dwa razy w tygodniu. I tak do końca życia. Naprawdę mu współczuję i dziwię się,że on dalej wytrzymuję. Nie dość ,że wytrzymuję ,to potrafi jeszcze się szczerze uśmiechnąć. Podziwiam go ,naprawdę.
A w szkole minęło jakoś tak szybko. Dwie pierwsze godziny zajęło sprzątanie klasy. No nie obyło się bez wygłupów i żartów. Kocham swoją klasę ,naprawdę. Jest najlepsza! Potem był polski ,koszmar. Pani zaczęła pytać z przypadków ,a cała klasa zapomniała. Na szczęście odpuściła nam. DZIĘKUJEMY! Potem była przyroda z mikroskopami. Widzieliście kiedyś mózg psa? Ja właśnie dzisiaj zobaczyłam. A płuca kota są ... fioletowe ! No dobra. Na ostatniej lekcji - historii był sprawdzian. Chyba mam tylko jeden ,głupi błąd. Ale się dusiłam na lekcji ,pani powiedziała ,że mogę wyjść ,ale zostałam. Pierwszy raz dostałam takich duszności ,że nie mogłam oddychać normalnie. No ale wytrzymałam! 
15 miałam dużo wolnego czasu. Przez całe 4 dni cały czas szkoła. Miałam czas ,ale zabrali prąd. W całej miejscowości! Koszmar. Ale za to ile śniegu napadło! Po kolana. A na drugi dzień była ogromna bitwa śnieżna. 


No i teraz przejdę do tematu ,czyli szkoły. Naprawdę wkurzają mnie teraz nauczyciele. Zadają teraz tyle zadań ,że ledwo wyrabiam. Pani na godzinie wychowawczej powiedziała ,że oprócz szkoły musimy mieć inne zajęcia ,wolny czas. Właśnie - nie ma wolnego czasu. Ale to jest już serio do przesady! Chodzę do podstawówki a mam tak dużo zadane ,że moja mama chce iść z tym do dyrektorki. Naprawdę ,przesada. Jak pani powiedziała : my chcemy mieć wolny czas poza szkołą na spotkanie się z przyjaciółmi czy w ogóle na swoje zainteresowania. A w ogóle go nie ma. Od godziny 8:30 (w środy i czwartki o 7:30) do 14 jestem w szkole. Potem robiłam 6 godzin lekcje. Same lekcje ,bez nauki! Skończyłam o 21 ,bo miałam godzinną przerwę ,wymuszoną przez mamę. Nie miałam już na nic siły i poszłam spać. Szkoła naprawdę wykańcza! A czasami mam jeszcze więcej zadane. I to jest naprawdę wkurzające. Tak więc nie ma już czasu na inne zajęcia oprócz szkoły. Nauczyciele serio przesadzają.
No a u was jak jest w szkole? Tak samo? Może lepiej ? Piszcie w komentarzach! :)













ZAPISUJCIE SIĘ! 




czwartek, 9 lutego 2012

Justin Drew Bieber

Witam! Dzisiaj mnie coś wzięło na notkę. Na początek (jak zawsze) opowiem co się u mnie dzieje ,a potem przejdę to tematu notki.
Tak więc od kilku dni już jestem chora ,jednak dzisiaj nie poszłam pierwszy dzień do szkoły. W poniedziałek nie działo się nic szczególnego ,cała szkoła była wielce szczęśliwa ,że będziemy mieli już wyremontowaną salę. Mi w sumie to było obojętne ,ponieważ nie lubię WF-u. Chociaż rok temu byłam w tym przedmiocie gorsza niż obecnie. Na koniec roku obiecałam pani ,że się poprawię. Poprawiłam się. Pani również to obiecała. Justin nauczył mnie żeby nigdy się nie poddawać i próbować. Ale o nim za chwileczkę! No i w końcu nadszedł wtorek. Powtórzyła się przygoda z czwartku. Przyszłam na drugą lekcję - matematykę. Już się martwili ,że mnie nie będzie ,a przecież mieliśmy wystąpić z mini spektaklem "Demeter i Kora". No ale przyszłam! No i spektakl wyszedł nam lepiej niż drugiej grupie ,chociaż oni byli naprawdę cudowni. Oni dostali 5+ ,a my 6. Pewnie gdyby przyszła Julia ,która była z nimi w grupie ,również dostaliby 6 ,jednak mieli trudną sytuację. No ale nic ,dali radę ,wyszło naprawdę cudownie! No i potem środa ,w szkole od 7:30. I dzisiaj nie poszłam do szkoły ,ponieważ choroba przeszkadza. Miałam dzisiaj jeszcze gorączkę. Ale przeżyję jakoś. No i nie zanudzam ,piszę temat. Pewnie już jesteście szczęśliwe ,bo temat brzmi "Justin Drew Bieber". Tak ,ja też go kocham.
Justin Drew Bieber - prawie 18-letni Kanadyjczyk. Obecnie znany na całym świecie. Bo pomyślcie jakby to brzmiało dziwnie ,gdyby ktoś powiedział ,że go nie zna? Teraz czegoś takiego nie ma. Każdy go zna. Szkoda tylko ,że więcej osób (przynajmniej w Polsce) go nie lubi. Poprawka - nienawidzi. To jest po prostu nie do zrozumienia. On jest po prostu zwykłym chłopakiem ,który spełnił swoje marzenia i teraz jest piosenkarzem. Popularnym ,znanym ,ale to nie znaczy ,że nie jest zwykłym chłopakiem.
Urodził się 1 marca 1994 roku we wtorek ,o godzinie 00:56 - i tą informacją zawsze zadziwiam wszystkich. Ale jestem Belieber i wiem o nim prawie wszystko. Po prostu zapytaj. Tak więc.. Justin traktował muzykę jako zabawę. Bębnił na talerzach ,krzesłach ,na wszystkim. Miał niesamowite poczucie rytmu. Ale nikt nigdy nie pomyślał ,że osiągnie taki sukces.
Koledzy Pattie (mamy Justina) byli muzykami. Justin często ich odwiedzał ,a oni uczyli go akordów. Widzieliście kiedyś takiego małego szkraba grającego na prawdziwej gitarze lub wymiatającego na perkusji? Nie? Obejrzyjcie filmiki Justina na YouTube. Już w wieku 7 lat wystąpił na prawdziwym koncercie. Grał na perkusji. Dał sobie radę! Potem w wieku 12 lat wystąpił w konkursie Stratford Star. Zajął drugie miejsce, ponieważ wygrała z nim Kristen Hawley. Teraz jest znana jako dziewczyna ,która pokonała Justina Biebera. Filmiki z występu możemy oglądać na YouTube. Pattie umieściła je ,ponieważ jej krewni mieszkali w różnych częściach kraju ,a chcieli usłyszeć Justina. Jednak jego filmiki zaczęli oglądać obcy ludzie. Chcieli więcej i Justin dał im więcej filmików.











Z występu "Stratford Star" . Justin wykonał piosenkę Ne-yo - So sick.















































Odkrył go Scott "Scooter" Braun. Jak widać na samym początku filmu Never Say Never ,Scott dostał e-mail od kogoś z filmikiem Justina. Scott zadzwonił do Pattie ,a ta przestraszyła się i nie odebrała. Po pewnym czasie jednak odebrała. Scott porozmawiał z nią ,a następnie z Justinem. Justin w tym czasie chciał wybrać się do Disneylandu ,a Scott zaproponował mu wyjazd do Atlanty. I pomyślcie ,gdyby Justin wybrał Disneyland ,nie znalibyśmy go. Wyjechał do Atlanty ,spotkał Ushera ,jednak ten go zignorował. Potem ponownie się z nim spotkał. Miał wybrać dla siebie mentora. I walczyli o niego Usher i Justin Timberlake. Justin wybrał Ushera. I tak zaczęła się jego wielka kariera. Już w wieku 15 lat był bardzo znany.










Pierwszy teledysk Justina - One time.




Potem osiągał już tylko większe sukcesy. Ludzie myśleli ,że będzie miał swoje 5 minut i zniknie. Jednak on trzyma się już długo. Ma prawdziwy talent. Już w wieku 16 lat wystąpił w ogromnej sali koncertowej... MADISON SQUARE GARDEN. Tam mieli okazje występować tylko najlepsi np. Michael Jackson po wielu latach kariery. Justin wystąpił tam po roku swojej kariery. Przewidywano ,że bilety rozejdą się w dwa dni ,a rozeszły się w... 22 MINUTY! Niemożliwe staje się możliwe. Koncert był bardzo udany.










Down to earth. Na tej piosence zawsze płaczę...
So it's up to you and it's up to me..




Potem nadszedł czas na film Justina. Never Say Never - niesamowite. Musicie obejrzeć ! Chociaż pewnie już oglądaliście... Haha. No i 1 marca Justin miał 17 lat. To było dla mnie cudowne. Już wtedy chodził z Seleną. Ja nigdy nie byłam wrogiem Jeleny ,po prostu czasami się wkurzę ,ale szanuję Selenę. Justin jest z nią szczęśliwy.
















A teraz Justin będzie miał 18 lat.. Mieszka w Stanach ,więc nie jest pełnoletni. Ale 18 lat ,to jest.. Tak wiele z nim przeżyłam ,przeżyłyśmy wszystkie. Jeszcze tak niedawno miał 15 lat i śpiewał One Time ,prawda? A teraz nasz idol pracuje nad Believe z Drakem. Dwóch Kanadyjczyków mamy w studiu. BĘDZIE HIT!
Na koniec dodam kilka filmików. I tak jest ich tutaj sporo ,ale muszę je dodać. Filmiki będą oczywiście z Justinem :)











Tutaj się popłakałam...















KOCHAM TO!














On ma złote serce..













So remember this is Bieber's world you're just living in it.














To jest baardzo słodkie. I'MMA TELL YOU TWO TIMES!

Dobra ,dobra. Już koniec ,przepraszam . Ale ja go tak bardzo kocham i nie mogę powstrzymać się od dodawania tych filmików. Ale już koniec, haha . Papa <3
A wy jak zostaliście Beliebers? Za co go kochacie? PISZCIE KOMENTARZE!

sobota, 4 lutego 2012

Today

Hej ! Co tam ? Zawsze tak zaczynam notkę prawda? No ,jaka ja jestem oryginalna! Haha. No dobrze ,więc zaczynam notkę. Najpierw napiszę co takiego dzisiaj robiłam. 
Wstałam o godzinie 7:30 (jak mam wstawać do szkoły o tej godzinie ,to mi się nie chce ,a w weekend chętnie ,haha) ,ale jak to ja leżałam w łóżku i zasnęłam jeszcze na godzinkę. No i w końcu 8:30. Poszłam do salonu i od razu na 4funTV na kontynuację Weekendu z Bieberem (jeszcze jutro w godzinach 9,15,19 ;] ). Mama się zdziwiła ,że tak wcześnie (jak na mnie) wstałam. No i wytłumaczyłam ,że przecież Justin. Ale zaraz mama przełączyła na fakty, bo chciała dowiedzieć się więcej o tej matce, która zabiła własne dziecko. Nie rozumiem ,jak można być takim człowiekiem?! No ,ale dobra zostawmy sprawę tej kobiety... Odliczałam minuty do godziny 9. W końcu dobiła ta godzina i przełączyłam na 4funTV. Nie pamiętam dokładnie ,ale zdaje mi się ,że pierwsze było Baby. I tato tańczył ,mama też, a Niunia (mój pies) patrzyła się w telewizor jak zahipnotyzowana. Tak ,ona też go kocha ,bo w końcu jak można go nie kochać? Tylko brat siedział na komputerze i grał w Margonem. 
Wiecie.. prawda jest taka ,że każdy słucha Justina ,ale nikt nie chcę się do tego przyznać ,bo przecież każdy go przezywa i w ogóle. I jak w dzisiejszych czasach można mieć własne zdanie? Zadałam wczoraj pytanie na zapytaj.com.pl : http://zapytaj.onet.pl/Category/001,003/2,17635815,Dlaczego_nie_lubisz_Justina_Biebera_.html.
Jak widzicie - powody są... okropne. Szczególnie to : "Bo inni nie lubią a ja inny niechce byc .. ; //"  No i pokazane jest ,że ludzie nie lubią go ,bo kiedyś ktoś napisał ,że jest głupi i ludzie ,aby nie być gorszym też go nie lubią ,ale tak po kryjomu go słuchają. Tak jest. Ale wróćmy do dzisiejszego dnia. 
No i oczywiście był biebergasm ,haha! Chociaż wszystko się powtarzało miliony razy ,mi to nie przeszkadzało. Nawet na Selenie śpiewałam. No i potem ubrałam się ,bo siedziałam w bieberowej pizamce. Przyszła ciocia z Miłoszkiem ,a kiedy ona wyszła z mamą ,a ja z nim zostałam ,zaczął płakać. Aż tak kuzynki nie lubić? Haha. No i poszłam do sklepu ,kupiłam nowe Bravo ,ponieważ... mam manię kupowania gazet ,które zawierają Justina Biebera na okładce lub plakat. Niedługo po tym poszłam do mojej przyjaciółki Sandry. Było bardzo śmiesznie! Na samo wspomnienie się śmieję z tego jak się śmiałam. Nawet z tego jak kiwała palcem! Tylko mnie to śmieszy? Haha. No i jeszcze mój kolega zaczął przezywać Justina ,więc ja próbowałam zachować spokój ,ale niestety nie wytrzymałam. Czasami fajnie jest ,że twój brat chodził na judo. Jeden chwyt jest super. No i go użyłam. Leżał na podłodze, dopóki nie obiecał ,że wyłączy filmik dla anty Justina. Wyłączył. Ale mieli ubaw! Haha. No i do domu wróciłam tak jakoś o 19:40. Zdążyłam jeszcze na ostatnią część Biebera! I zaraz wkradłam się na laptopa. Popisałam z kilkoma osobami ,poczytałam blogi ,posłuchałam muzyki. Mama zaraz zaczęła pastować mi podłogę - efekt cudowny! 
No i to koniec. Rozpisałam się... Miałam napisać jeszcze o czymś ,ale notka i tak jest za długo ,napiszę o tym (może) jutro. 





















To jest filmik ,który mnie rozwala. Mój brat wynalazł! Obejrzyjcie ,haha. 


ZAPISUJCIE SIĘ!





piątek, 3 lutego 2012

This week .

Hej! Nie było mnie tu już długo.. Przepraszam! W ferie nie miałam o czym pisać ,może tam jedno wydarzenie ,ale kto by chciał tutaj czytać notkę ,która zawierałaby tylko kilka zdań ? Nikt. Tak więc streszczę ten tydzień. 
Poniedziałek - spałam tylko 3 albo nawet 2 godziny ,ale w szkole wytrzymałam te siedem godzin. Najpierw WF. Po feriach sala gimnastyczna miała być już odremontowana (nie mieliśmy sali przez rok). Tylko tam trzeba było już tak dokończyć niektóre rzeczy. No i pani pytała nas ze znaków drogowych. Oczywiście nie obyło się bez śmiechu! No ,ale lekcje z nami zawsze są śmieszne ! Później angielski ,polski ,matma ,informatyka i godzina wychowawcza. I domek! W domu tato już położył w pokoju panele. Nawet mi się podobają :) Sami oceńcie : 






















(przepraszam za złą jakość - zdjęcie z telefonu)


Środa - (nie pamiętam wtorku) uczyłam się tak na kartkówkę z przyrody ,że nie spałam przez całą noc ,ale pani kartkówkę odwołała. No ,ale lekcja była bardzo fajna! Pani musiała coś tam robić ,a my robiliśmy kolejny temat o Wielkiej Brytanii i Francji. Temat prosty. Pani chciała jeszcze zebrać ćwiczeniówki ,ale my cwane ,zaraz po dzwonku uciekłyśmy z klasy tak szybko ,że nauczyciele tylko patrzyli jak uciekamy! Haha. No i do domku. Tutaj przejrzałam zeszyt od angielskiego ,bo miałam się uczyć ,jednak nie miałam czego - wszystko wiem. 


Czwartek (wczoraj) - wstałam o 6, bo mnie strasznie bolał brzuch. Mama też nie spała ,więc dała mi jakieś tabletki. Zaraz przeszło i poszłam spać. Wstałam o 9 - a lekcje zaczynają się o 8:30! Oczywiście szok ,mamy się pytam ,czy serio ,czy mi zegarek w telefonie się przestawił (:D). No i mama powiedziała ,że pójdę z bratem do szkoły o 10. No i tak zrobiłam. Poszłam do pań po klucz do szatni ,ale one nie miały ,na dół do innej pani ,do szatni i znów na dół. W końcu do klasy! Trafiłam na matematykę. A Sandry nie było ,więc siedziałam sama. Nic nie ogarniałam. Dostałam 4 z kartkówki ,niby dobrze ,ale to wstyd ,że z takiej prostej rzeczy 4 dostałam. No i potem z angielskiego 6 za sprawdzian ,yeeep. No i do domku.


Dzisiaj - do szkoły poszłam niechętnie ,bo strasznie bałam się historii. Na plastyce było fajnie ,pani pokazała nam hymn szkoły. Po prostu się zacięłam - nie mogłam śpiewać. Jak my to śpiewać będziemy?! Strasznie wysoko... Na matematyce poprawiałam kartkówkę ,mam nadzieję ,że poprawię na 5! Na Polskim pani gdzieś zniknęła. A my się wygłupiałyśmy! Chłopacy robili zadania ,a my się śmiałyśmy. Najbardziej mnie i Julię rozśmieszył cytat Klaudii i Nicol (może was nie rozśmieszy)
- Co ty tutaj masz? - Klaudia.
- Pieprzyk. - Nicol. 
Hahahahha. Kocham te bezsensowne rozmowy! Na religii nie pamiętam i historia. Tego się bałam ,a pani wcale nie pytała. Cool. Potem powrót do domu ,byłam strasznie wesoła! Od razu włączyłam 4funTV ,chociaż miałam godzinę do Weekendu z Bieberem. No i w końcu leciał Justin. A ja taki pisk i w ogóle. Jak pokazali Justina w Buckingham Palace ,to mama mówiła ,że to jest w Pałacu Kultury ,a ja ,że to nie Justin ,tylko ktoś się przebrał. A potem ,że to jednak Justin. I myślałam "Co on robi przy Pałacu Kultury?!" Haha no i w końcu powiedział ,że jest na Buckingham Palace. No i biebergasm na Twitterze. W końcu koniec pierwszej godziny z Bieberem. Zaraz włączyłam Skype i rozmowa z Julią ,Sandrą i Nicole. A ile tych rozmów było! Cały czas coś przerywało. Teraz właśnie rozmawiam tylko z Sandrą ,piszę z Alą na GG ,słucham One Night In Ibiza (leci na 4funTV) ,czekam na Biebera i piszę notkę :) 
No to tyle.. A wy jak spędziliście tydzień? Piszcie komentarze! :) 




Tak w ogóle to dobiłyśmy 1.000 #PolishBeliebers! SUPER! http://officialpolishbeliebers.blogspot.com/p/oficjalna-lista.html

Ale przecież nas jest więcej! Nie zapisałaś się? Zrób to teraz!