Hej ,co tam u was? Ja opiszę co się u mnie działo w weekend. Teraz te weekendy są coraz bardziej fajniejsze ,bo nadchodzi.. WIOSNA ! Mm .. kwiatki ,drzewa ,owoce ,SŁOŃCE. Wszystko co najlepsze. Bo w końcu po co przeżywamy całą pochmurną jesień i białą zimę? Aby w końcu przeżyć wiosnę. Bo kto nie lubi wiosny? Ja nie spotkałam się z taką osobą... Więc tak..
Piątek
W szkole był wielki szał - pani pozwoliła po tylu miesiącach w końcu wyjść na dwór przed szkołę. Od razu każdy wyszedł ,a w szkole nie został nikt. Oprócz dyrektorki ,sekretarki i pedagoga. Zaraz dziewczyny usiadły na ławce i na stolikach. A ja poszłam także z Julią ,Klaudią ,Nicol ,Olą i Julią. Zaraz przyłączyli się Mateusz i Dominik. Puszczałyśmy Live My Life i dziwne - chłopaki nic się nie odzywali. Potem lekcja ,przerwa, lekcja. I na ostatniej przerwie puściłyśmy Call Me Maybe i próbowałyśmy to nagrać. Wyszło śmieszne ,przez nasze wygłupy i w ogóle. Jednak mądra Julia nie wcisnęła nacisku "nagraj" i nic się nie nagrało ,GRATULACJE haha. Potem historia ,zawsze ten strach ,bo kogo pani zapyta?! Nikogo nie zapytała. Lekcja minęła dziwnie szybko i do domku. Zaraz wzięłam się za lekcje ,aby mieć już z głowy ,jednak nie mogłam zrozumieć matmy i dałam sobie spokój. Przyszła do mnie Nicol i poszłyśmy na boisko. Tam byli chłopacy ,a my przed nimi uciekałyśmy. Wiem ,dziwne jesteśmy. No i krzyczeli do nas "CZEKAJCIE NA NAS!". LOL - nic więcej. Potem przypomniało mi się,że mam gitary i pani po mnie przyjechała. Na gitarach było cool i nauczyłyśmy się nowej rzeczy ,yeah. Palce strasznie bolą. Potem Sandra nauczyła mnie grać w ping-ponga. To cud! Ja umiem grać ,haha.
Sobota
Znowu przyszła Sandra ,Klaudia ,Nicol i Blanka. I też nudno nie było . Jadłyśmy czyjś słonecznik ,yep. I się darłyśmy - próby przed koncertem Justina ,you know. A teraz mam zdarte gardło ; / Przy okazji - Blanka uwzięła się na mojego brata.. Haha będą razem mieszkać ,yeah. W tą sobotę tyle się działo ,ale nic nie pamiętam ,chociaż to było wczoraj. Dobra pamięć ,ale krótka.
Niedziela - today
No to tak ,wstałam poszłam z braciszkiem moim ukochanym na boisko. Mówię do niego - nie bierz Niuni (psa mojego xd) a on ją wziął i obiecywał ,że będzie się opiekował. Już w drodze musiałam ją trzymać ,a potem się on huśtał na huśtawce, a ja ją pilnować musiała. Don't trust you anymore ,bro. I teraz się nudzę i planuję coś z Nicol ,ona ma kuzynów ,woow. xD I nie wiem gdzie jest moja książka..
I teraz wiosna. Trampki ,rowery ,spacery ,owoce ,słońce i w ogóle . KOCHAM TO! Już niedłuugo *.* 21 marca do szkoły pójdę ,bo idziemy topić Marzannę,w tamtym roku się paliła, zobaczymy co w tym :D
- taki "wodospad" mam u mnie w miejscowości ;) Ja robiłam zdjęcie.
- też ja robiłam ;)
A teraz nuta ,która ciągle mi krąży w głowie : troszkę smutna ,ale fajna.
A tak żeby nie było smutno.. ;D
I'm gonna live my life ,no matter what we party tonight !
niedziela, 18 marca 2012
niedziela, 11 marca 2012
NEVER SAY NEVER
Wiecie co? Od dwóch lat jestem nastawiona do życia pozytywnie. Owszem ,mam momenty ,w których uważam ,że świat jest okropny ,ludzie są okropni ,kto ich nie ma? A dlaczego od dwóch lat? Dwa lata temu stałam się Belieber. I Justin cały czas mnie motywował takimi słowami jak : Never give up ,Believe in your dreams ,Będę celem ,ale nigdy ofiarą i najważniejsze : There's gonna be times when people tell you that you can't live your dreams. This is what I tell them : NEVER SAY NEVER. I jeszcze nie zapomnę o bardzo motywującym cytacie z Born To Be Somebody :
Feel it ,
Believe it ,
Dream it,
Be it.
A w co najbardziej wierzyłam? W koncert ,który odbyłby się w moim kraju - Polsce. Niedawno Polska była Narnią ,a teraz nie jest. Już 9 marca One Direction napisali o Polsce i Pattie napisała o naszym kraju. A 10 ? Dla Beliebers najlepszy dzień w życiu. Scott napisał o tym ,że Justin przyjedzie do Polsce. Teraz jego tweet "yes" robi mi za tapetę. Czułyśmy ,że ten koncert nadejdzie ,wierzyłyśmy ,marzyły o tym i będziemy tam. Spełnimy swoje marzenia. Nareszcie ,dla mnie po dwóch latach ,dla innych po trzech. Doczekałyśmy się tego. DZIĘKUJEMY.
Feel it ,
Believe it ,
Dream it,
Be it.
A w co najbardziej wierzyłam? W koncert ,który odbyłby się w moim kraju - Polsce. Niedawno Polska była Narnią ,a teraz nie jest. Już 9 marca One Direction napisali o Polsce i Pattie napisała o naszym kraju. A 10 ? Dla Beliebers najlepszy dzień w życiu. Scott napisał o tym ,że Justin przyjedzie do Polsce. Teraz jego tweet "yes" robi mi za tapetę. Czułyśmy ,że ten koncert nadejdzie ,wierzyłyśmy ,marzyły o tym i będziemy tam. Spełnimy swoje marzenia. Nareszcie ,dla mnie po dwóch latach ,dla innych po trzech. Doczekałyśmy się tego. DZIĘKUJEMY.
poniedziałek, 5 marca 2012
COME THERE.
Hej ! Dzisiaj notka będzie krótka, chciałam tylko dać tutaj link do bloga mojej koleżanki ,Julii. http://julia-and-kin.bloblo.pl/ Ma oryginalnego bloga ,jest cudowny. Potrzebuje więcej czytelników. Wejdź i przeczytaj ,to niewiele ,a daje tyle szczęścia.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)




